24 Godziny Służby Miłości – Rekolekcje kontemplacyjne

BANER - 24 GODZINY MĘKI

Zapraszamy na rekolekcje kontemplacyjne
Wspólnoty Duchowych Niewolników Maryi

„24 GODZINY SŁUŻBY MIŁOŚCI”

 

ZGŁOŚ SWÓJ UDZIAŁ – wypełnij >>>FORMULARZ<<< 

 


7 sierpnia – 30 sierpnia 2020 r. –
ZAPISY TRWAJĄ

22 sierpnia – 14 września 2020 r. – ZAPISY TRWAJĄ

Serdecznie zapraszamy do udziału wszystkich zainteresowanych! Czekamy na Was!

12. 23 lipca – 15 sierpnia 2020 r. – zapisy zakończone
11.
14 lipca – 6 sierpnia
2020 r.zapisy zakończone
10. 30 czerwca – 23 lipca 2020 r. – zapisy zakończone
9. 20 czerwca – 13 lipca 2020 r. – zapisy zakończone
8. 6 – 29 czerwca 2020 r. – zapisy zakończone
7. 27 maja – 19 czerwca 2020 r. – zapisy zakończone
6. 13 maja – 5 czerwca 2020 r. – zapisy zakończone
5. 3 maja – 26 maja 2020 r. – zapisy zakończone
4. 20 kwietnia – 13 maja 2020 r. – zapisy zakończone
3. 9 kwietnia – 3 maja 2020 r. – zapisy zakończone
2. 25 marca – 18 kwietnia 2020 r. – zapisy zakończone
1. 18 marca – 10 kwietnia 2020 r. – zapisy zakończone

Zapraszamy w tym szczególnym czasie, który daje nam Pan Bóg do wspólnego rozważania Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa wg Sługi Bożej Luizy Piccarrety. Rekolekcje odprawiamy indywidualnie w naszych domach, będąc jednocześnie złączeni duchowo we wspólnocie osób współtworzących Zegary Męki Pańskiej (informacje praktyczne poniżej).

Razem, chcemy przez 24 dni przepraszać Pana Boga za swoje grzechy i zło popełniane przez wszystkich ludzi na całym świecie.

Chcemy ofiarować te rekolekcje kontemplacyjne w intencji całego Kościoła Świętego i prosić naszego Boga przez Niepokalane Serce Maryi za wszystkich kapłanów o żar miłości do Jezusa i Maryi, o zachowanie świętej wiary, o wierność powołaniu, o odwagę w służbie miłości … o świętość.

W okresie trwania rekolekcji kontemplacyjnych „24 GODZINY SŁUŻBY MIŁOŚCI” są odprawiane Msze św. w intencji wszystkich uczestników tych rekolekcji.

Kochajmy Jezusa …

Jezus prosi jedynie o to, byśmy Go kochali.
On prosi nas o to z niepokojem spragnionego, który jęcząc czeka na kroplę wody; z pragnieniem zgłodniałego, który wyciąga rękę, aby otrzymać kawałek chleba; z żarliwością zakochanego, który pragnie miłości kochanej osoby.

Nasza miłość jest dla Jego Serca balsamem. Łagodzi ona gorycz spowodowaną odczuciem tak małej miłości w obecnych czasach, ponieważ serca ludzi stały się lodowate, zimne, zamknięte z powodu egoizmu i oschłości.

Kochajmy Jezusa otoczonego tak wielkim chłodem i powszechną obojętnością. Podejmijmy nasze wspólne rekolekcje kontemplacyjne, które będą szczególną posługą – służbą miłości do Niego. Dotknijmy czule Jego twarzy, tak często zniekształcanej. Opatrzmy Jego głowę przeszytą wielkimi cierniami. Ucałujmy Jego wargi, by zakosztować goryczy Jego kielicha. Wylejmy balsam na Jego ciało pokryte potem i krwią.

Wynagradzajmy naszą obecnością niezliczone i powtarzające się formy opuszczenia. Oddajmy Mu nasze życie w pełnym miłości wynagrodzeniu za trwające nadal zdrady.

Wejdźmy z Jezusem do Getsemani i przeżyjmy z Nim bolesne godziny Jego wewnętrznej agonii.

Jego Boską miłością, pełną nieskończonej delikatności, kochajmy Jego braci, którzy są też naszymi braćmi. Uczmy się od Jezusa, który jest łagodny i pokornego Serca. Uczmy się od Jezusa miłości. Przepaszmy się i my płótnem, aby oddać się służbie bliźniemu – służbie miłości do wszystkich.

Pozwólmy samemu Jezusowi kochać w nas. Dawajmy biednym Jego bogactwo, a bogatym – Jego ubóstwo; dobrze się czującym – Jego słabość, a chorym – Jego siłę; grzesznikom – Jego zbawienie, umierającym – Jego Raj; głodnym – Jego Ciało, a spragnionym – Jego Krew; słabym – Jego wsparcie, małym – Jego obronę; wszystkim – Jego Boską pieszczotę.

Nauczmy się od Jezusa kochać… 

Wejdźmy do Getsemani Jego Boskiej miłości i prośmy Jezusa o to, byśmy już nigdy stamtąd nie wychodzili.

Wejdźmy z Nim na Kalwarię, aby przeżyć bolesne godziny męki i śmierci Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Z jak wielkim trudem przemierza On drogę na Golgotę, niosąc na zranionych ramionach ciężar Swego Krzyża.

Jakże odległe są głosy Jego tryumfu: «Hosanna Synowi Dawida. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie». Oto włócznie rzymskich żołnierzy – zamiast gałązek palmowych i oliwnych; zgiełk i owacje tłumu – zastąpione okrzykami i zniewagami oprawców; w miejsce radosnego śpiewu dzieci – płacz wiernych niewiast. Jego dostojny i królewski wjazd zamienił się w powolne kroczenie z Krzyżem ciążącym na Jego ramionach.

Nie ma tu tłumów nakarmionych przez Jezusa Jego chlebem, uzdrowionych przez Niego chorych, grzeszników sprowadzonych na dobrą drogę, apostołów wybranych na Jego świadków. Jest tam jednak Jego Matka, a u Jej boku – Jan, umiłowany uczeń, reprezentujący nas wszystkich.

Ucałujmy razem z Matką Najświętszą Jego rany. Zbierzmy Jego krew. Zamknijmy Jego głębokie rany. Sprawmy, że odżyją Jego włosy skąpane we krwi. Otrzyjmy Jego twarz z plwocin i uderzeń. Obmyjmy Jego umęczone i znieważone Ciało. Wypijmy krew i wodę wypływającą z Jego przeszytego Serca. Wciąż przeżywajmy w duszy Jego bolesną mękę.

Matka Boża mówi do kapłanów, swoich umiłowanych synów, i do nas wszystkich poprzez o.Gobbiego (Rubbio /Vicenza/, 10.04.1993, Wielka Sobota) :

„Jego bolesna męka odnawia się w tych ostatnich czasach, w których przyszła na was wszystkich wielka próba.

Jego bolesna męka odnawia się dla Kościoła, Jego Mistycznego Ciała. Również Kościół jest wezwany do wejścia do Getsemani swej agonii. On również doświadcza pocałunku zdrady, zaparcia się i opuszczenia przez swoich. On także musi zakosztować całej goryczy swego kielicha. On również jest atakowany, biczowany, koronowany cierniem. On też jest skazywany i krytykowany przez wielu. Jest krzyżowany i składany w ofierze, aby wypełnił się plan Ojca Niebieskiego.

Jego bolesna męka odnawia się dla was, Moi najmilsi synowie. Dlatego od tak dawna prosiłam was o wejście – przez wasze poświęcenie się – do Getsemani Mego Niepokalanego Serca. Zróbcie to, aby przygotować się do waszej kapłańskiej ofiary i otrzymać siłę wstępowania bez lęku na Kalwarię waszego męczeństwa, u boku waszej Bolejącej Matki. Zrodziłam was pod Krzyżem, na którym został zabity Mój Syn Jezus.

Nadszedł obecnie czas waszej bolesnej męki! Wy również będziecie prześladowani i bici, odrzucani i skazywani, więzieni i zabijani.

Nie pozwalajcie się jednak owładnąć obawie lub lękowi. Jestem tak blisko was, jak byłam pod Krzyżem. Jestem przy was w godzinach bolesnej męki, odnawiającej się dla was, Moi najmilsi. Także dziś – właśnie pod waszym krzyżem – wypełniam Moje zadanie Matki nowych czasów, rodzących się z waszego bolesnego cierpienia.”

24 Godziny Męki okładka

Dziękujemy całym sercem za każde Wasze świadectwo. Te króciutkie:

ŚWIADECTWO Lidii (DNM):
Dziękuję za propozycje wspólnego rozważania, zrobiłam milowy krok w wierze dzięki Waszej inicjatywie. Szczęść Boże na każde tchnienie.

i te nieco dłuższe 🙂

ŚWIADECTWO Agaty (DNM) [znajdziecie pod poniższymi informacjami praktycznymi]

24 GODZINY SŁUŻBY MIŁOŚCI
– rekolekcje kontemplacyjne Wspólnoty DNM


7 sierpnia – 30 sierpnia 2020 r. – ZAPISY TRWAJĄ
22 sierpnia – 14 września 2020 r. – ZAPISY TRWAJĄ

– ZGŁOŚ SWÓJ UDZIAŁ – wypełnij >>>FORMULARZ<<< 

Informacje praktyczne: 

Do udziału w rekolekcjach kontemplacyjnych zapraszamy duchowych niewolników Maryi, jak i innych chętnych wiernych.

Każdy uczestnik rekolekcji będzie razem z Jezusem wynagradzał Bogu Ojcu przez codzienne rozważanie jednej z 24 Godzin Męki naszego Pana. Modlitwa ta będzie polegała na ofiarowywaniu cierpień, które Jezus chętnie przyjął i ofiarował za nas, Jego słów, Jego intencji…

Dwadzieścia cztery osoby, z których każda będzie rozważała jedną Godzinę utworzą tzw. Zegar Męki Pańskiej. W ten sposób będziemy rozważać wszystkie Godziny Męki Pana Jezusa przez całą dobę. Im więcej osób się zgłosi, tym więcej będzie żywych Zegarów.

Każdy z nas ofiaruje na rozważanie codziennie 1 całą godzinę (60 minut). Zegar każdego z nas będzie się przesuwał codziennie o 1 godzinę, tak, aby być z Jezusem o każdej porze w dzień i w nocy.

Każdy z nas rozpoczyna rozważanie od innej, przydzielonej mu Godziny i będzie rozważał ją w danym dniu w porze odpowiadającej tej Godzinie Męki, a kolejnego dnia przejdzie do następnej Godziny.

Przykład: jeśli rozpoczynam od XII Godziny Męki (4.00-5.00) – „Jezus na łasce żołnierzy” to jestem z Panem w jedności czasu – tzn. to, czego Pan Jezus doświadczał dokładnie o tej godzinie, rozważam między godz. 4.00 a 5.00. Kolejnego dnia rozważam od godz. 5.00 do godz. 6.00 XIII Godzinę Męki – „Jezus w więzieniu”.

Będzie to wymagało od nas wysiłku, żeby czasem wstać w nocy lub podporządkować Zegarowi Męki Pańskiej nasze czynności w ciągu dnia, tak abyśmy mogli towarzyszyć Panu o danej porze.
Wysiłek odprawiania godzin o danej porze ofiarujmy w duchu pokuty, na znak postawienia Pana Jezusa na pierwszym miejscu, jako wynagrodzenie za przedkładanie nad Niego rzeczy małych i błahych (tego świata).

W przypadku osób pracujących, gdy rozważanie przypada w trakcie godzin pracy, wtedy rozważanie swojej Godziny należy podjąć przed pracą, a w trakcie tej właściwej godziny (w pracy) kierować do Boga krótkie akty strzeliste pełne miłości.

Towarzyszymy Panu w modlitwie na kolanach (kto może), w postawie pokutnej. Jeżeli jest to dla nas duży wysiłek, mówmy: “Jezu, to dla Ciebie, z ochotą ofiaruję Ci to klęczenie”. Gdyby jednak postawa klęcząca zupełnie odwracała naszą uwagę od rozważań, to na krótki czas ją zmieńmy, ponownie wracając do niej za jakiś czas. Pamiętajmy, że będą przychodzić pokusy do zbyt łatwego zwalniania się z podejmowanego trudu – odrzucajmy je. Widząc nasze starania, Pan z pewnością udzieli nam potrzebnej łaski.

Odprawiamy Godziny Męki Pańskiej, mając przed sobą Krzyż z pasyjką lub obraz z wizerunkiem Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, Bolesnego Oblicza Naszego Pana.

Rozważanie Godziny Męki poprzedza krótka modlitwa Przygotowanie do każdej Godziny, a wieńczy Dziękczynienie po każdej Godzinie. Drogą mailową przesyłamy rozważania, niezbędne do modlitwy, natomiast pełne teksty rozważań oraz praktyki i refleksje znajdują się w podręczniku formacyjnym „33 DNI. 24 Godziny Męki…” (który można zamówić przy okazji zgłoszenia udziału poprzez formularz).

Często prośmy Maryję, aby nas uczyła rozważać Mękę Jej Syna. Samo odczytanie godziny trwa stosunkowo krótko (w zależności od godziny), ale starajmy się czytać raczej wolno, od razu zatrzymując się na poszczególnych fragmentach. Przy szybszym czytaniu, spośród 60 minut, pozostaje jeszcze dużo czasu. Wracajmy więc wielokrotnie do tekstu, rozważajmy, kontemplujmy, dziękujmy, całujmy rany Pana. Niech Maryja uczy nas mówić do Niego z miłością. Trwajmy w Jego obecności, będziemy zadziwieni Jego szaleństwem Miłości.

Kończymy nasze rozważania razem z Maryją uwielbiając Boga za nieustannie okazywane nam i całemu światu Boże Miłosierdzie. Mailem prześlemy Litanię Uwielbienia Bożego Miłosierdzia, do odmówienia po dziękczynieniu po każdej Godzinie.

ZGŁOŚ SWÓJ UDZIAŁ – wypełnij >>>FORMULARZ<<< 

Każdy uczestnik otrzyma niezbędne materiały i przydzieloną godzinę rozpoczęcia rozważań.

Osoby, które zaznaczyły w formularzu chęć otrzymania pełnego podręcznika formacyjnego „… 24 Godziny…” prosimy o złożenie proponowanej ofiary (25 zł) na wskazane niżej konto. Wpłacona ofiara pozwoli nam przygotować przesyłkę kurierską, którą wyślemy na wskazany w zgłoszeniu adres. Kurier dostarcza przesyłkę następnego dnia, najpóźniej na kolejny dzień. Podajemy dane do przelewu:

Odbiorca: Stowarzyszenie Duchowych Niewolników Maryi
Nr konta: 22 1020 4900 0000 8402 3186 8668
Tytuł przelewu: OFIARA Rekolekcje kontemplacyjne (imię i nazwisko)

Dziękujemy za wsparcie dzieła Maryi.

 

„Wiesz, że dzięki Mojemu miłosierdziu jeden akt doskonałej miłości jest wynagrodzeniem za całe życie? Wiesz, że poraża Mnie jedno wasze pokorne i czułe spojrzenie? Wiesz, że jestem wrażliwy na każdy krzyk serca?… Niekiedy jestem tuż, blisko, gotowy jeszcze zanim Mnie wezwiecie. Czy pamiętasz takie czy inne niebezpieczeństwo, którego uniknęłaś?… Kiedy myślałaś, że to samo się tak złożyło… Nic nie dzieje się samo przez się: nigdy nie zapominaj o mojej czuwającej, życzliwej Opatrzności. Dziękuj Mi więc za niewidzialne starania. Moja Miłość lubi uprzedzać i czyni wszystko dla waszego dobra.

A w godzinie agonii dostrzeż moje niekończące się poszukiwanie dusz!… Jestem jak myśliwy, który mógłby zranić się śmiertelnie, aby łatwiej przyciągnąć zdobycz, której pragnie. Jestem Człowiekiem, co zaraził się trądem od trędowatego, którego miłuje. Wszystko wycierpiałem, bowiem wszystkiego zaznałem. Za wszystko odpokutowałem, Ja, Czysty, przez Moją Krew, która spadała kroplami. Niech więc nikt się nie lęka, lecz niech wszyscy przychodzą do Mnie: największy grzesznik dozna szczęścia przytulenia do Mego szeroko otwartego Serca. Ale niech przyjdzie bez obawy, to łatwe: będzie myślał bardziej o Mnie niż o sobie… To będzie jego droga pokoju. Idź szukać Mi grzeszników przez twoją modlitwę, idź szukać ich dla Mnie!” (Słowa Pana Jezusa skierowane do każdego z nas, poprzez wybraną duszę IMPRIMATUR: Wikariusz Generalny: Ks. bp K.Romaniuk)

„Błogosławiony Jezus ma tak wielkie upodobanie w rozważaniu tych Godzin, że pragnąłby, aby choć jeden ich egzemplarz trafił do każdego miasta czy wioski, by Godziny były tam odprawiane. Wówczas odczuwałby te wszystkie akty wynagradzające tak jakbyśmy odtwarzali Jego własny głos i Jego własne modlitwy, jakie zanosił do Ojca przez dwadzieścia cztery godziny Swojej bolesnej Męki. I wydaje mi się, że Jezus dał mi do zrozumienia, że gdyby tak było za sprawą pewnych dusz w każdym kraju, czy miejscowości, to sprawiedliwość Boża zostałaby choć w części udobruchana i choć częściowo powstrzymane i złagodzone Jej bicze w tym smutnym czasie rzezi i rozlewu krwi. – pisze Luiza Piccarreta

Obecny czas, w którym świat jest dotknięty pandemią, powinien być okresem podejmowania pokuty przez wszystkich i za wszystkich. Tworząc wiele żywych Zegarów Męki Pańskiej będziemy wynagradzać Bogu za grzechy swoje i ludzi na całym świecie, zwłaszcza tych, którzy nie chcą znać Boga, a teraz są szczególnie wezwani do pokuty i podjęcia drogi nawrócenia do Boga. Maryja prosi nas o modlitwy w intencji nawrócenia grzeszników, gdyż oni sami nie mają ani siły, ani duchowej mocy, aby się samemu podnieść.

Będziemy przepraszali za wszystkie rodzaje grzechów naszych i innych ludzi i starali się naprawiać szkody wyrządzone przez grzech. Ponieważ sami nie jesteśmy w stanie zrobić tego tak, jak Pan Bóg na to zasługuje, możemy ofiarować Bogu Ojcu to, co Jezus za nas wycierpiał i przekazał nam jako dar. Pan Jezus, poprzez Luizę, kieruje do każdego z nas tę zachętę:

„Córko Moja, nie będę uważał tych Godzin jako coś pochodzącego od was, ale jako coś, co Ja sam uczyniłem. Dam wam te same zasługi, jak gdybym to Ja sam cierpiał Mękę i tym sposobem pozwolę wam uzyskać te same owoce, zgodnie z dyspozycją duszy. Te Godziny są porządkiem Wszechświata oraz utrzymują Niebo i ziemię w harmonii i powstrzymują Mnie przed całkowitym zniszczeniem świata.

Córko Moja, za każdym razem, gdy dusza rozmyśla nad Moją Męką, gdy wspomina, co przecierpiałem lub Mi współczuje, otrzymuje na nowo dar zasług Mojego cierpienia. Moja Krew tryska, aby ją zalać, a Moje rany pospieszają, aby ją wyleczyć, jeśli jest pokryta ranami albo ją upiększyć.

Mimo całego dobra Mojej Męki, widać dusze słabe, ślepe, głuche, nieme, chrome, żywe trupy, które budzą wstręt. Dlaczego? Ponieważ Moja Męka poszła w zapomnienie. Wszelkie środki zaradcze niezbędne ludziom znajdują się w Moim Życiu i w Mojej Męce, ale stworzenia gardzą lekarstwem i nie troszczą się o środki. Widać więc, że mimo całego Odkupienia, stan człowieka pogarsza się, jakby był dotknięty nieuleczalną gruźlicą.

Przez kontakt z duszami, które rozważają te Godziny Mojej Męki, czuję jak są Mi wyciągane gwoździe, łamane ciernie, gojone rany i zmywane oplucia. Czuję jak zło, które czynią Mi inni, wymieniane jest na dobro.”

Do tej modlitwy zachęca nas także sama Najświętsza Maryja Panna:

„Modlitwa najskuteczniejsza dla Serca Mojego Syna, która łagodzi Go najbardziej, to taka, kiedy stworzenie przyoblecze się w to, co On sam uczynił i przecierpiał, oddając to wszystko stworzeniu jako prezent. Dlatego też, Moje dziecko, włóż na swoją głowę koronę cierniową Jezusa. Przebij swe ręce i stopy Jego gwoździami i jako drugi Chrystus stań wobec Boskiego Majestatu. To niezwykłe widowisko wzruszy Go tak, że nie będzie wiedział, jak odmówić czegokolwiek duszy ubranej w Jego własny strój. Och, jakże mało stworzenia wiedzą, jak używać darów, które im dał Mój Syn! Takie były Moje modlitwy, jakimi modliłam się na ziemi i jakimi modlę w Niebie.” Ufamy, że razem wielokrotnie wypełnimy wszystkie dwadzieścia cztery Godziny, ku radości naszego Pana, z wielkim pożytkiem dla wszystkich rozważających i dla dobra całego Kościoła Świętego

Obietnice Pana Jezusa dla rozważających Godziny Jego Męki: Wierzę, że gdy będzie je rozważał grzesznik, to się nawróci; jeśli ktoś niedoskonały, to stanie się doskonały; jeśli święty, to będzie bardziej święty; kto jest kuszony, ten pokona pokusy; kto cierpi, ten znajdzie w godzinach siłę, lekarstwo, pocieszenie; a jeśli dusza jest słaba i uboga, to znajdzie pokarm duchowy i zwierciadło, w którym będzie się przeglądała, aby stać się piękniejszą i upodobnić się do Jezusa, naszego wzoru. (Luiza Piccarreta)

Ufamy, że razem wielokrotnie wypełnimy wszystkie dwadzieścia cztery Godziny, ku radości naszego Pana, z wielkim pożytkiem dla wszystkich rozważających i dla dobra całego Kościoła Świętego.

Z Panem Bogiem i Niepokalaną!

Wspólnota Duchowych Niewolników Maryi
AD IESUM PER MARIAM
ŚWIADECTWO Agaty (DNM)

Szczęść Boże,

chciałabym się podzielić z Wami moim świadectwem modlitwy Godzinami Męki Pana Jezusa. Zaproszenie do udziału w modlitwie przyjęłam spontanicznie. Później przyszła myśl czy aby na pewno podołam temu zobowiązaniu. Miałam jednak w pamięci słowa ks. Dominika Chmielewskiego, który mówił, że jeśli chcemy coś zmienić w swoim życiu duchowym to warto spróbować innego sposobu modlitwy niż dotychczas. Miałam także poczucie, że moje oddanie Jezusowi przez Maryję nie było pełne. Chciałam poza tym jako już niewolnik z miłości „zrobić coś” właśnie z miłości nie szukając w tym siebie ale Boga samego. Modlitwa Godzinami Męki Pana Jezusa okazała się czymś, czego akurat w tym czasie bardzo potrzebowałam.

Tego czego doświadczyłam podczas modlitwy Godzinami Męki nie jestem w stanie oddać słowami. Nigdy w życiu nie czułam takiej bliskości Jezusa jak właśnie podczas tej modlitwy. Współczułam Mu, cierpiałam razem z Nim, modliłam się razem z Nim, przepraszałam razem z Nim, płakałam razem z Nim, wielbiłam Boga Ojca razem z Nim, czyniłam zadośćuczenienia razem z Nim, prosiłam o miłosierdzie dla świata razem z Nim…wszystko w zjednoczeniu z Jezusem. Nie sądziłam, że Jezus aż tyle wycierpiał dla naszego odkupienia.

Wcześniej szukałam bliskości Jezusa w modlitwie uwielbienia. Uczestniczyłam w spotkaniach uwielbieniowych z modlitwą o uzdrowienie. Nie twierdzę, że jest to zły sposób modlitwy, ale teraz wiem, że jeśli chcemy podążać za Jezusem i upodobniać się do Niego to musimy wziąć swój krzyż. „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Te słowa bardzo pracowały we mnie podczas tych 33 dni.

Modlitwa Godzinami Męki otworzyła moje serce na Wolę Bożą, na to aby być posłusznym we wszystkim Ojcu tak jak Jezus. Dzięki tej modlitwie przyjęłam cierpienie w moim życiu.  Od lat choruję na endometriozę. Moja choroba powoduje, że bardzo cierpię fizycznie. Trudno było mi zaakceptować tę chorobę, pytałam Boga dlaczego to spotkało właśnie mnie. Miałam do Niego żal i pretensje. Teraz przestałam modlić się o uzdrowienie. Dziękuję Bogu za wszystkie cierpienia fizyczne i duchowe a nawet zaczęłam prosić o jeszcze większe cierpienia. Przyjęłam swój codzienny krzyż i wszystkie modlitwy i cierpienia oddaję Maryi, aby Ona nimi zadysponowała jak chce. Modlę się najbardziej za dusze zatwardziałaych grzeszników, za dusze które idą na wieczne potępienie, za dusze w czyściu cierpiące.

Wiem teraz, że każde cierpienie ma sens ale tylko wtedy gdy złączymy je z cierpieniem Jezusa. To może wydawać się niedorzeczne, ale cieszę się, że mogę cierpieć i rozumiem już słowa Jezusa „Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,30). Wiem też, że Maryja szuka dusz ofiarnych, które ofiarują swój codzienny krzyż za zbawienie innych. Mam wrażenie, że moje serce „zostało poszerzone”. Najbardziej zdumiewające było dla mnie to, że Maryja zaprowadziła mnie pod sam krzyż, że im bardziej próbowałam skoncentrować się na Niej, to Ona tym bardziej usuwała się w cień. Maryja nigdy nie przesłania Jezusa, ale zawsze wskazuje na swojego Syna i do Niego prowadzi.

Nadal kontynuuję każdego dnia modlitwę Godzinami Męki Jezusa, a także propaguję ją wśród moich znajomych, zwłaszcza tych, którzy cierpią, gdyż modlitwa ta rzeczywiście niesie pocieszenie i jest lekarstwem dla cierpiących. Każdego z nas Jezus zaprasza do wzięcia swojego krzyża.” Krzyż jest zawsze gotów, i ty bądź gotów go przyjąć„. Słowa te wypisane są nad drzwiami celi zakonnej słynnego stygmatyka włoskiego św. O.Pio.
Bardzo dziękuję za udostępnienie Godzin Męki Pana Jezusa i za czas spędzony na wspólnej modlitwie.

Z Bogiem i z Maryją

Agata
Niewolnik z miłości